polski polski English English

Asset Publisher Asset Publisher

28.07.2017 – Biały łowca

Podczas wakacyjnych wycieczek do lasu, każdy chciałby zobaczyć coś wyjątkowego.

Jedni liczą na spotkanie z niedźwiedziem, wilkiem, rysiem lub choćby z łosiem. Takiego sfotografować z daleka, to byłaby pamiątka z letniej wycieczki do lasu. Niestety często bywa, że po przybyciu na miejsce okazuje się, że nic interesującego nie chce nam się pokazać. Dlaczego? Może byliśmy za głośni, może pora jest nieodpowiednia. Zwierzęta leśne na przestrzeni stuleci wypracowały sobie zwyczaj unikania ludzi. Ich sposób to być aktywnym, wtedy kiedy ludzie śpią, czyli w okresie pomiędzy zachodem, a wschodem słońca.

Jeśli wybraliśmy się do lasu za dnia, to możemy mieć dylemat. Co tu sfotografować, albo pokazać dzieciom, żeby usłyszeć „wow… ale fajne…"? Może warto wtedy poszukać „białego łowcę". Któż to taki i gdzie go spotkać tak, żeby nie uciekł?

Podczas wędrówek po lesie, spacerując wzdłuż ścieżek lub duktów leśnych warto zatrzymać się przy miejscach na które pada bezpośrednio światło słoneczne, np. na niewielkich polankach lub łąkach śródleśnych. Wszędzie tam gdzie na ziemie pada dużo światła i rośnie dużo kwiatów. Wokół takich miejsc w powietrzu lata mnóstwo owadów, które zainteresowane są nektarem z kwiatów. Na nie poluje wspomniany wcześniej „biały łowca" czyli pająk kwietnik (Misumena vatia). W naszym kraju jest jedynym przedstawicielem swojego rodzaju. Nie plecie pajęczych sieci lecz przyczaja się na kwiatach i za pomocą dwóch pierwszych par odnóży, dużo większych niż pozostałe, łapie swoje zdobycze. Ofiarami jego jadowitego ukąszenia padają dużo większe od niego motyle, pszczoły, trzmiele i inne owady. Warto wspomnieć, że dla człowieka kwietnik jest zupełnie niegroźny. Samica kwietnika potrafi zmieniać swoje ubarwienie dostosowując je do koloru kwiatów na których poluje. Do wyboru ma trzy kolory kamuflażu: biały, żółty i zielonkawy.

Czyż na zdjęciach nie wygląda groźnie?
Oceńcie Państwo sami.